Rusza crowdfunding Inżynierii Gier

by
Julianna_200px

Największe z naszych dotychczasowych przedsięwzięć weszło w kluczową fazę. Jeżeli powiedzie się kampania crowdfundingowa, to wydamy ebook, jakiego jeszcze nie było w Polsce. Dowiecie się z niego jak działają gry, ale nie jako programy komputerowe, tylko jako gry właśnie. Chciałbym, żeby lektura była równie przystępna co mój niezbędnik sprzed kilku lat, ale znacznie dogłębniejsza: uczciwe 400 stron fachowej wiedzy rozpisanej na czytelne przykłady.

Crowdfunding jest wysiłkiem zbiorowym. Liczę na Twoją pomoc:

Żyrafy w służbie wiedzy

by
podręcznik

Kiedy w zeszłym tygodniu opowiadałem o kreowaniu zaangażowania w grach, słuchacze okazali życzliwość i zainteresowanie, a mimo to miałem poczucie, że prezentacja mogłaby być lepsza. Poruszyłem zbyt wiele tematów i przez to na każdy z nich miałem za mało czasu. Na pewno poprawię to przed następną edycją.

Przyczyną kłopotu była próba zmieszczenia w jednej pogadance całego rozdziału podręcznika o budowaniu gier. Ten zamysł miał sens, gdy przystępowałem do pisania z założeniem, że każdy rozdział zmieści się w dwóch-trzech tysiącach słów. Pół roku, cztery części i 37 tysięcy słów później muszę przyznać, że podjęliśmy się znacznie większego zadania niż zakładałem.

Zator Elektroniczny

by
daleko

Zasadnicze podobieństwo między zwyczajnym studiem budującym gry a ministudiem z segmentu indie polega na tym, że w obu pracuje się zespołowo. Spośród trzech głównych „gałęzi”: technologii, interakcji i oprawy, można znać się na jednej, w porywach do dwóch, ale na wszystkich trzech? To rzadkość. Trzeba sobie pomagać.

Zasadnicza różnica polega na tym, że w zwyczajnym studiu między współpracownikami są trwałe zależności służbowe, a w ministudiu z segmentu indie – nie. To dość znacznie zmienia definicję „dobrego współpracownika”. W pierwszym roku prowadzenia ministudia odkryłem, że absolutnie najważniejszym kryterium z mojego punktu widzenia jest tempo odpowiadania na maile.

Psychopatyczne strategie

by
dominator

Kupiłem niedawno „Age of Wonders 3”, dość przeciętną grę strategiczną, która udaje, że jest o walce dobra ze złem, ale tak naprawdę jest o podbojach. Jeszcze się w nią nie wgryzłem porządnie, ale już zdążyłem doznać straszliwego rozdźwięku między tym, jak gra posługuje się słowami „dobro” i „zło”, a tym, co faktycznie się w niej dzieje.

Zacząłem się nad tym zastanawiać i doszedłem do wniosku, że od dłuższego czasu brakuje mi gier strategicznych, które nie byłyby psychopatyczne.

Ludzie i postacie

by
samotnosc

Ostatnio dużo myślę o odpowiedzialności człowieka wobec bliźniego, zwłaszcza w okolicznościach wymagających wzajemnego zaufania. Znalazłem się w sytuacji, w której zaufanie pewnych osób zostało, w ich własnej ocenie, dalece nadużyte, a ja nie całkiem wiedziałem, jak się zachować.

Bez trudu wyobrażam sobie, że z podobną sytuacją mógłbym zetknąć się w mojej działalności zawodowej – czy to w miejscu pracy, czy to w kontaktach z odbiorcami. Gdyby tak się stało, czułbym się zobowiązany do pewnych działań. Wykonując je chciałbym spotkać się ze zrozumieniem. Miałbym też pewne oczekiwania wobec mojego otoczenia.

Wszyscy jesteśmy szaleni

by
nie_ten_klocek

Pracowałem kiedyś z człowiekiem pod pewnymi względami podobnym do mnie. Obaj głośno wyrażaliśmy niezadowolenie z postępów prac nad grą. Obaj otwarcie narzekaliśmy na szefa studia. Obaj odgrażaliśmy się, że odejdziemy.

Nie żyliśmy w zgodzie: gdy przyszło co do czego, ja faktycznie odszedłem, a kolega, mimo niezadowolenia, okopał się na swoim stanowisku. Obaj uważaliśmy, że ten drugi jest głupi i obaj mieliśmy rację. Wpadliśmy w tę samą pułapkę.

Stan rzeczy #2

by
ad_poradnik

2014 był dla Inżynierii rokiem rozgrzewki. 2015 jest rokiem startu. Nasze fundusze nie są nieskończone, dlatego potrzebujemy albo przekonać kogoś, żeby w nas zainwestował, albo zbudować coś, na czym zarobimy.

Inwestycje przedstawiają problem jajka i kury, bo z jednej strony nikt nie lubi inwestować w ciemno, a z drugiej, żeby uzyskać wyniki, trzeba najpierw zainwestować. Z budowaniem jest prościej, dlatego to na nim się skupiamy.

Żywot Snoopy’ego

by
tesknota

Katarzyna Michalak-Czechowska jest naszą dobrą koleżanką z bogatą przeszłością zawodową. Teraz zajmuje się projektowaniem gier. Niedawno rozstała się ze swoją etatową pracą i stanęła przed dylematem, który często nęka samodzielnych autorów. Poprosiliśmy Kasię, by podzieliła się wrażeniami.