czytasz
o grach i nie tylko

Rozdział 5 napisany

W piątym rozdziale omawiamy proces decyzyjny gracza. To temat, o którym można napisać osobną książkę (i na szczęście takie książki już są!). Dlatego choć nie wchodzę głęboko w neurologię i psychologię, które są tutaj bardzo ważne, ale nie są moją specjalnością, to przedstawiam uproszczony model tego, „jak działa gracz”.

W piątym rozdziale musiałem też wprowadzić nową koncepcję, która nazywam „typowym graczem”. Problem z typowym graczem polega na tym, że nie istnieje. Nie możemy jednak w sposób zwięzły i przystępny prześledzić, co w danej sytuacji, pod wpływam danego bodźca, zrobi każdy gracz, jakiego umiemy sobie wyobrazić. Nie możemy też udawać, że w danej sytuacji wszyscy gracze zrobią to samo, bo projektant gry nie ma w ogóle takiej władzy nad odbiorcami. Będziemy więc zamiast tego wyobrażać sobie przypadki najbardziej typowe i od czasu do czasu zastanawiać się nad ich alternatywami.

Wyobrażanie sobie, co zrobi gracz, to podstawa projektowania gier. Gdyby projektowanie było umiejętnością w grze RPG, to poziom projektanta zależałby od tego, ilu różnych graczy umie sobie wyobrazić (inaczej mówiąc, jak dobrze zdaje sobie sprawę, że gracze są różni). Jednym z najczęstszych błędów początkującego projektanta jest wyobrażanie sobie, co sam projektant by zrobił na miejscu gracza. To prowadzi do poważnych nieporozumień, przede wszystkim dlatego, że projektant zna na wyrywki swoją własną grę, czyli ma do dyspozycji dużo więcej informacji niż gracz.

Co do harmonogramu prac, to myślę, że jest nieźle, bo ten rozdział zajął niecałe dwa tygodnie robocze, tak samo jak poprzedni (były to jednak trzy tygodnie kalendarzowe, z różnych przyczyn, o których ostatnio było głośno w mediach). Czeka mnie jeszcze ostatnie czytanie, które odkładam na później, ponieważ materiał jest skomplikowany. Chciałbym do niego przysiąść ze świeżym spojrzeniem. Zwykle ostatnie czytanie rozdziału zabiera cały jeden dzień.

Szósty rozdział, dotyczący bodźców i generowania ich, mam nadzieję napisać do końca sierpnia.

 
Ej, ale serio, co dalej?
Rozdział 6. napisany… prawie

a Ty co sobie myślisz?